„Zaś pióra i inne ozdoby dla okazałości i postrachu nieprzyjaciela zależnie od upodobania każdego..."


Jedzie okazałość i postrach nieprzyjaciela.


Cytat z tytułu posta pochodzi z listu werbunkowego, jaki wyszedł z kancelarii króla Stefana Batorego. Wymienia on wyposażenie niezbędne dla każdego z husarzy. Pojawiają się też słynne skrzydła oraz cytat obalający większość mitów narosłych wokół tego elementu ekwipunku słynnej jazdy :)

Wygląd budzący grozę i ogólnie pojęty lans- te cechy znalazłyby też uznanie wśród żołnierzy innej Rzeczypospolitej...





Bardzo ważne dla trwałości oddziału w trakcie bitwy, były różnego rodzaju sztandary, buńczuki itp. Chorąży często wyróżniał się z szarej masy żołnierskiej ubiorem, uzbrojeniem czy po prostu tym, że był najwyższym kolesiem w jednostce. Tradycja prowadzenia szarży z łopoczącym sztandarem na czele, przetrwała bardzo długo- żeby wspomnieć wojnę secesyjną czy ataki Armii Miłującej Pokój z lat 1939- 1941. Do zaniku tej świeckiej tradycji przyczyniły się znacznie wynalazki pp. Gatlinga i Maxima.
 
W armii rzymskiej doby pryncypatu osobami pełniącymi funkcje, powiedzmy chorągiewne byli: "orłowy" (aquillifer), chorąży (vexillarius), "znakowy" (signifer) i niosący wizerunek cesarza (imaginifer). I tak każdy legion miał orła, kohorta vexillum, centuria signum, natomiast liczba wizerunków cesarskich niesiona przed wojskiem nie została dotąd ostatecznie ustalona.  Znaki i chorągwie niesione na wysokich drzewcach były dobrze widoczne zarówno dla żołnierzy, jak i dowódców. Ułatwiały więc manewrowanie na polu walki, ale także pełniły funkcje symboliczne- utrata któregoś ze znaków była wielką hańbą (szerzej o symboliczno- magicznej funkcji znaków w innym czasie). Chorąży byli doskonale widoczni także z powodu swojego stroju; z pomocą spieszy nam Wegecjusz:

Omnes antesignani uel signiferi, quamuis pedites, loricas minores accipiebant et galeas ad terrorem hostium ursinis pellibus tectas.

Wszyscy stojący przed znakami albo chorąży, pomimo tego, że byli piechurami, nosili pośledniejsze (mniejsze) zbroje i by wystraszyć przeciwnika hełmy pokryte skórami niedźwiedzi.

De re militari liber II, 16

Także źródła ikonograficzne nie pozostają nieme. Niech za przykład posłużą reliefy z Kolumny Trajana:


Albo z łuku Konstantyna:



Jak więc widzimy na głowach chorąży nosili skalpy dzikich kotów i niedźwiedzi. Rekonstruktorom wychodzi to różnie: raz bardzo dobrze, raz dobrze, raz źle a czasem bardzo źle. Dziwnym zwyczajem jest noszenie przez odtwórców zamkniętych hełmów kawalerii- przejaw kopiowania pomysłów innych grup jak sądzę. O wypatroszonych wiewiórkach czy innych wyżłach nie wspominając :)

Obraz w nagłówku posta to fragment tzw. Rolki Sztokholmskiej. Widzimy na nim Sebastiana Sobieskiego, chorążego wielkiego koronnego. Zdjęcie wrzucił Mareczko w domenie publicznej.
Zdjęcie z kolumny Trajana z domeny publicznej autorstwa Conrada Cichorius.
Zdjęcie z łuku Konstantyna na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 autorstwa William'a Storage.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ratzeburg

Pvgio