Pvgio

Zapasowa broń, równorzędny towarzysz miecza, odpowiednik scyzoryka, symbol statusu czy pięknie wyglądająca inwestycja w kruszec? A może wszystkiego po trochu? Przed Wami rzymski sztylet- pvgio.

Pvgiones na monecie upamiętniającej wydarzenia Id Marcowych.




Z góry zaznaczam, że ciężko będzie nam znaleźć odpowiedź na postawione w temacie pytania. Zdecydowanie łatwiej (chyba ) można odpowiedzieć na to, czym ten przedmiot nie był (ale o tym dalej). Żeby to zrozumieć należy sięgnąć do korzeni- w tym wypadku sięgają one Celtyberii.

Wojownicy z tej krainy mieli w zwyczaju używać sztyletów z charakterystycznym, wciętym ostrzem. Rzymianie spotykają się z nimi w czasie wojen punickich, gdy wielu Celtyberów służy w armiach kartagińskich. Kwiryci jako naród pragmatyczny kopiują rozwiązania techniczne wroga. Najstarsze odnalezione w kontekście rzymskim pvgiones są praktycznie nierozróżnialne od swoich celtyberskich odpowiedników. Być może nie były to nawet rzymskie naśladownictwa, ale po prostu łupy wojenne. Jakby nie było już w II w. p. n. e. pvgio wchodzi do wyposażenia legionisty. Zostanie tam aż do połowy III w. n. e. Bez mała pół tysiąca lat.

Zasadniczo wydziela się trzy etapy chronologii pvgio. Etap pierwszy, "republikański" rozpoczyna się od zaadoptowania pvgio w armii rzymskiej, kończy się natomiast na przełomie er. Etap drugi, "cesarski" to mniej więcej I w. n. e. Etap ostatni, "schyłkowy" to początki II w. n. e. aż do kryzysu państwowości rzymskiej w III w. Dodatkowo mamy też typologię pochew: po jednym rodzaju dla pierwszego i ostatniego etapu oraz dwa typy pochew do sztyletów dla etapu "cesarskiego"- A i B. Żeby ułatwić i rozjaśnić wywód zajmiemy się jedynie etapem II- czyli "cesarskim". Taki też interesuje mnie najbardziej, z racji odtwarzanej sylwetki legionisty XXI legii.

Jak wyglądał więc sztylet "cesarski" ? Wyróżniały go następujące cechy:

- rękojeść:
  - półokrągła głowica (w kształcie położonej na brzuszku litery D)
  - rękojeść złożona z kilku przynitowanych do trzpienia warstw
  - liczne nity na rękojeści, w tym "ślepe", dekoracyjne nity na górze głowicy
  - często bogato ornamentowana

- głownia:
  - ok. 18- 25 cm długości
  - ok. 3- 4 cm szerokości
  - ostrze przewężone w ok. połowie długości
  - często występuje żeberko
  - trzpień płaski bądź w formie pręta

Jeśli zaś chodzi o pochwy, to jak wcześniej wspomniałem wyróżniamy dwa typy: A oraz B. Typ A stworzony był z drewnianego rdzenia obłożonego od przodu i tyłu metalowymi blaszkami. Kółka do troczenia pvgio do pasa były nitowane bezpośrednio do okładzin. Pojawia się on z początkiem panowania Augusta, a zanika wraz z końcem rządów Nerona, bądź trochę później. W typie B mamy do czynienia wyłącznie z blaszką frontową. Nie było ona zaginana po bokach, tak, że pochwy tego rodzaju są praktycznie płaskie. Od okładziny odchodzą często małe elementy pozwalające na nitowanie. Pochwy te pojawiają się gdzieś między rządami Tyberiusza a Klaudiusza, zanikają natomiast w trakcie trwania dynastii Flawijskiej. W obu typach kółka łączące pas z pochwą występują w liczbie czterech, z tym, że używana jest tylko górna para.

Pochewka sztyletu odnalezionego w Moguncji. Dobrze widać drewniany trzon pod skorodowaną blaszką.


Kolejną cechą wyróżniająca pvgiones II typu jest ich bogate wykończenie. Zarówno rękojeści jak i pochwy są bogato ornamentowane, w użyciu jest srebro, brąz, emalia oraz kość słoniowa. Wyraźnie odcina się to od egzemplarzy I i III typu gdzie głównymi materiałami z których wykonano pochwy była skóra i drewno, utrzymujące się razem dzięki metalowym ramkom. 

Oczywiście typowy wygląd sztyletu rzymskiego to naukowa regułka- będą  i wyjątki umykające typologiom. Mamy więc rękojeści w całości kościane, niezdobione pochwy, nietypowe kształty ostrzy itd.

Postarajmy się teraz odpowiedzieć na pytanie zawarte we wstępie posta. Liczni autorzy przedstawiali różnorakie wytłumaczenia użycia tej broni. Raz miała być to broń boczna, zapasowa, użyteczna w wypadku walki w ścisku tak dużym, że uniemożliwiającym nawet użycie gladiusa. Innym razem miał być kosztownym, paradnym elementem wyposażenia, zakładanym niejako od święta; przejawem żołnierskiej pychy i  umiłowania strojności. Wreszcie wraz z okutymi sandałami, pasem i mieczem, symbolem statusu w kastowym społeczeństwie rzymskim. Prawda, jak to zwykle bywa jest trochę inna.

Przyjrzyjmy się najpierw przedstawieniom ikonograficznym. Jeśli chodzi o rzeźbę to pvgio pojawia się najczęściej na stelach nagrobnych legionistów i oficerów. Istotne jest to, że jest on niewidoczny na rzeźbach i przedstawieniach wyższych szarż- tu w użyciu jest przeważnie parazonium, rodzaj krótkiego miecza, kolejny element kostiumu wyższego oficera, stylizowanego na greckiego herosa. Mielibyśmy więc do czynienia z przedmiotem użytecznym wyłącznie na pierwszej linii obrony rzymskiego imperium. Z drugiej strony źródła pisane malują nam odmienny obraz. Pvgiones ukryte w fałdach senatorskich tog zakończyły okres dyktatury Cezara. Wojskowego sztyletu używa do odebrania sobie życia zarówno Neron jak i Otho. Domicjan, niepewny każdego dnia, trzyma pvgio pod poduszką. Widzimy więc, że także warstwom wyższym była to nieobca broń. Inna sprawa, że mamy tu do czynienia głównie z kontekstem zamachu lub samobójstwa. Ergo, należy uznać pvgio za broń, wtórnie jedynie wykorzystaną w kontekście niemilitarnym.

Także teza, że pvgiones były jedynie paradnym elementem uzbrojenia nie wytrzymuje krytyki. Musielibyśmy bowiem przyjąć, że legioniści pragnęli się wyróżniać jedynie przez ok. sto lat rzymskiej państwowości- co jak wiemy jest nieprawdą. Cały w ogóle barok pochew II okresu jest tu dla mnie niezrozumiały. Praktycznie niezdobione przedmioty zaczynają być zdobione na potęgę, by potem wrócić do braku zdobień. Ciężko dociec czy mamy tu do czynienia z modą, czy jakimś innym, nieuchwytnym dla Nas zjawiskiem.

Mam nadzieję, że ten przydługi wywód nie wyczerpał Waszej cierpliwości. Pvgio jest niezwykle ciekawym elementem wyposażenia legionisty. Zapewne będziemy jeszcze do niego wracać. Niestety nie udało mi się znaleźć dobrych fotografii pvgiones w domenie publicznej. Koniecznie wejdźcie w te linki: pugio z Leuween, z Princeton Museum czy pugio z Sisak. Pobawcie się też googlami, można znaleźć naprawdę ciekawe zabytki.

Większość tekstu oparłem na pracy Marco Salioli i Fabrizio Capriniego Pugio- Gladius brevis est. Autorzy dokonali wspaniałej pracy, analizując sztylet rzymski pod praktycznie każdym względem. Praca posiada bardzo ciekawy katalog, gdzie zgromadzono bodajże wszystkie ostrza, pochewki i całe egzemplarze pvgiones. Polecam bardzo! Książka jest dostępna bezpłatnie na Academii.

Pomocne były także Arms and Armour of the Imperial Roman Soldier, From Marius to Commodus, 112 BC-AD 192 R. D' Amato i G. Sumnera oraz Roman Military Equipment, From the Punic Wars to the Fall of Rome M. C. Bishopa i  J. C. N. Coulstona- to pozycje bardziej skrótowo opisujące interesujące nas zagadnienie.

Obraz numizmatu z Brutusem w domenie publicznej na wiki.

Zdjęcie pochwy sztyletu z Moguncji na licencji CC 3.0 autorstwa Wolfganga Saubera.

Komentarze

  1. Więcej takich postów Panie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozdrowienia do Archeologii Jakubowej! Tak po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również pozdrawiam zaprzyjaźnione blogerki :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ratzeburg