Ratzeburg

Salvete! W dniach od 02 do 06 sierpnia odbyła się cykliczna impreza w niemieckim Ratzeburgu- malowniczej i cichej miejscowości, położonej na terenach dawnego państwa Połabian. Regularnie od paru lat ziemie te deptane są podkutym buciorem rzymskim.

Fiu, fiu faktycznie malowniczo... Fot. Flugbuch






Z racji niezależnych ode mnie czynników nie mogłem wziąć udziału w tegorocznej imprezie. Postanowiłem więc oddać pióro legioniście Ramvsowi, który na imprezie był, wino pił, a co widział i słyszał przekazał nam:

" Kolejnym miejscem wyprawy Rapaxu był Ratzeburg w Niemczech. O ile impreza nie jest typowo "Rzymską" i próżno szukać w niej jakiejkolwiek rekonstrukcji historycznej (pomijając nas i może łódź na jeziorze ;) [ niemieccy rekonstruktorzy Połabian z wczesnego średniowiecza; przyp. red.] ) to nadrabia swoim położeniem przy pięknym i dużym jeziorze oraz wypracowanym już przez lata unikatowym charakterem. 

Krótka odprawa przed misją... Fot. Gaea


Sekcja niemiecka, która rozbiła obóz już tydzień przed naszym przyjazdem i z Lvcianvsem na czele reprezentowała Nas, niestety mało licznie. Z polski przywieźliśmy 4 legionistów (Rogatvs, Naso, Postvmvs i Ramvs) oraz co się rzadko zdarza drugie tyle dziewcząt. Łącznie w szczytowej sile osiągnęliśmy na pokazie 9 żołnierzy (razem z oficerką) ale nie przeszkadzało Nam to jak zwykle wykonać świetną robotę i zaimponować widzom, zwłaszcza pokazy strzelania skorpionem (które to tak na marginesie miały być swego rodzaju treningiem do Świnoujścia :P), Czas spędzaliśmy dość leniwie, z mniejszym naciskiem na dyscyplinę wojskową ale jak najbardziej w pełni profesjonalnie zachowując wszelkie standardy Rapaxu. 

Wyjątkowa przewaga "kolczugowców" nad "płyciarzami". Fot. Gaea


Pogoda oczywiście już pierwszego dnia podmyła Nam namioty i do końca wyjazdu tkwiliśmy we wszechobecnej wilgoci.. Gdyby nie to można powiedzieć, że pogoda dopisała i okazja do wskoczenia do jeziora nadarzyła się wiele razy 😉 Impreza jak najbardziej udana- swoiste reko-wakacje i okazja do wypoczynku od spraw w normalnym świecie. 


Żołnierze jak zwykle czujni. Fot. Gaea

Serdeczne podziękowania dla Pań w obozie za dotrzymanie towarzystwa i zadbanie o te kilka wygłodniałych legionowych żołądków, przy tak małej kuchni niezły wyczyn nas wykarmić ale jak zwykle wszystko pyszne. Podziękowania za towarzystwo starych wyjadaczy legionowych oraz nieco młodszych stażem uczestników (Postvmvs) z sekcji niemieckiej i polskiej (zwłaszcza poznani przeze mnie Qvintvs oraz przezabawny Longvs). "

Wszyscy zadowoleni... Fot. Gaea
Piękniejsza strona Rapaxu. Fot. Gaea



Tak jak więc przeczytaliście impreza udana, mnie osobiście zżerała zazdrość na myśl o dniach spędzonych przez legionistów nad raciborskim jeziorem. Musicie bowiem wiedzieć, że Ratzeburg był moją drugą reko- imprezą i darzę go sporym sentymentem. Pozostaje mi tylko odliczać dni do wydarzenia w Świnoujściu, już na początku września.

Pierwsze zdjęcie autorstwa użytkownika Wikipedii Flugbuch.

Reszta zdjęć dzięki uprzejmości Naszej legionowej koleżanki- wielkie dzięki Gaea!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pvgio